Strona

niedziela, 17 stycznia 2016

.comin - (nie)Recenzja

Wykonawca: .comin                                            
 Rok: 2015
Ocena: 9/10

Niedawno otrzymałam materiał demo/EP grupy .comin z Wałbrzycha. Kiedy do mnie napisali i otworzyłam link do ich utworu, od razu wiedziałam, że nadejdzie dzień, w którym znajdą się na blogu. Ten dzień właśnie nadszedł. Może jakieś małe info na początek?

Zespół ten powstał w 2013 roku, początkowo nosił nazwę Scrapyard. Członkowie to co grają żartobliwie określają very metalem z domieszką muzyki młodzieżowej.

         Dobra, do konkretów. Rozpierdol! Że tak brzydko powiem. Tak określiłabym jednym słowem całą twórczość kapeli. Niektóre utwory na krążku zaczynają się spokojnie i klimatycznie, tylko po to, żeby za chwilę doprowadzić nas do stanu przedzawałowego przez nagłe, głośne uderzenie. Co podoba mi się bardziej - klimatyczne fragmenty, czy może te mocniejsze i ostrzejsze? Nie wiem. Ale jestem za to pewna, że w przypadku tego zespołu mix delikatnych i prostych melodii oraz tłustych riffów i agresywnych wokali w jednym utworze brzmi bardzo przyzwoicie. Teksty napisane zostały w języku polskim i w takim są śpiewane. To sprawia, że daję już wielkiego plusa autorowi tekstów - to na pewno coś miłego, bo w dzisiejszych czasach 90% zespołów, nizależnie skąd pochodzą, piszą po angielsku, by dotrzeć do większej ilości słuchaczy. Myślę, że .comin może to osiągnąć śpiewając w rodzimym języku, bo przy takiej muzyce i takim wokalu większości ludzi nie obejdzie tekst. Ale dla tych, którzy się tekstami interesują, mam dobrą wiadomość. Te również są na przyzwoitym poziomie. Jeśli się wsłuchać, mają z pewnością jakąś głębię, nie są tylko ładnie ułożonymi słowami, które się rymują. Opowiadają historie, uczucia, emocje. Motywują, czasami sprowadzają na ziemie. To z pewnością coś dla tych, którzy w tekstach szukają rzeczywistości i uderzenia, a nie bujania w obłokach. Jeśli już będziecie słuchać tego albumu, polecam wsłuchać się w śpiewane słowa.
         Od strony technicznej - nie zauważam żadnych błędów. Ciekawe kompozycje, które z pewnością nikogo nie zanudzą, przyzwoite wokale, nic nam nie ucieka, wszystko dobrze słyszalne i na miejscu. Nic dodać - nic ująć. Same miłe słowa, a czy są jakieś minusy? Moim skromnym zdaniem jeden. Wspomniałam, że wokale są przyzwoite. No właśnie, przyzwoite, ale nie wspaniałe. O ile agresywne i mocne partie są znakomite - czysty wokal momentami wydaje się lekko kuleć. Na szczęście agresja przeważa na tym albumie.
         Słowo na koniec? Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona, bo nie dość, że zespół jest obiektywnie bardzo dobrym zespołem, to dodatkowo trafił prawie idealnie w mój gust (wyjątkiem są wcześniej wspomniane spokojniejsze partie wokalne), a musicie wiedzieć, że jestem niesamowicie wybredna, kiedy do muzyki przychodzi. Zespół polecam fanom zdecydowanie cięższych, ale jeszcze nie ekstremalnych brzmień. "Very metal" idealnie pasuje do zaszufladkowania muzyki chłopaków z Wałbrzycha.
         Poniżej znajdziecie kilka przydatnych linków, w które bardzo mocno polecam kliknąć! A ja będę kontynuowała picie kawy, słuchania .comina i trwać będę w nadziei, że przyjdzie mi przesłuchać jeszcze nie jeden album tej wspaniałej grupy!

Polub .comin na Facebooku
Posłuchaj jednej z piosenek... lub wszystkich!
A jak już posłuchałeś i Ci się spodobało to...
Nie pirać, kup demo za jedyne 20 złociszy!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza